Pomoc
Ogłoszenia
ogłoszenia
forum
forum
wydarzenia
wydarzenia
artykuły
artykuły
dziecko
dziecko
na wesoło
na wesoło
wizytówki
wizytówki
Wyszukiwarka
Szukana treść
zaawansowane

Partnerzy
Szukam Opieki Zaopiekuję się Jak korzystać
Pożegnanie z pieluchami
       
nocnik     

           
           W epoce pampersów trening czystości urósł do rangi problemu, budząc wśród dorosłych wiele emocji. Kiedy zaczynać? Jak to robić? Oto pytania, które zadają sobie osoby po raz pierwszy wprowadzające dziecko w świat bez pieluch. Jednorazowe pieluchy z pewnością bardzo ułatwiają życie rodzicom, a dziecku zapewniają przyjemną suchość. W końcu nadchodzi jednak moment, kiedy obydwie strony muszą zrezygnować z tego dobrodziejstwa.
      

„Uczenie dziecka samodzielności zaczyna się w pewnym sensie od spotkania z nocnikiem” – stwierdza w książce Bez stresu z dziećmi znana psycholog Justyna Dąbrowska. I trudno się z nią nie zgodzić. Wprawdzie dziecko uczy się przedtem samodzielnie jeść, ale w tej nauce pomaga mu głód. Uczy się samo zasypiać, ale wcześniej czy później zasypia wtedy, kiedy jest już zmęczone. Nauka korzystania z nocnika zaś to umiejętność, którą to my, dorośli, chcielibyśmy wykształcić w dziecku.

Mamy więc jakieś wymagania. Chcemy, żeby dziecko zmieniło swoje przyzwyczajenia, choć jemu jest z nimi wygodnie. Dorosłym też może być trudno zrezygnować z jednorazowych pieluch, ponieważ trening czystości wymaga od nas konsekwencji i cierpliwości. Okres przejściowy wiąże się z koniecznością uważnego obserwowania dziecka i trzymania mopa w gotowości.

Nie warto się poddawać presji otoczenia, że to już czas, gdyż inne dzieci (w wieku naszej pociechy) właśnie zaczęły korzystać z nocnika. Lepiej się zastanowić nad tym, czy dla nas to rzeczywiście dobry moment i naprawdę jesteśmy zdecydowani na wielką zmianę. Można wprawdzie podjąć próbę odstawienia pieluch, licząc na to, że dziecko samo z nich zrezygnuje. Dopóki jednak nie będziemy do tego przekonani, trudno nam  będzie pomagać dziecku w zmianie przyzwyczajeń i wspierać go w razie nieuniknionych wpadek. 


Dziecięce osiągnięcia

Na większość dziecięcych osiągnięć wpływają dwa czynniki – dojrzałość fizyczna i pomoc rodziców. Łatwo to zrozumieć na przykładzie wieży z klocków. Gdy dziecko dojrzeje do tego, by brać klocki w dłonie i kłaść jedne na drugich, teoretycznie potrafi zbudować z nich wieżę. Musi jednak dostać klocki do zabawy i zacząć z nimi eksperymentować, inaczej nie będzie miało możliwości zdobycia tej umiejętności. To samo dotyczy sygnalizowania potrzeb. Trening toaletowy też jest kwestią fizycznej gotowości dziecka oraz ćwiczeń ze strony dorosłego. 


Dojrzałość fizyczna

Fizyczna gotowość jest związana z panowaniem nad zwieraczami odbytu i dojrzałością mięśni Kegla. Małe dziecko nie panuje nad swoimi zwieraczami, a czynności wydalania następują u niego automatycznie. Nie kojarzy związku pomiędzy parciem na pęcherz i siusianiem. Dopiero dwuletnie dziecko zaczyna rozumieć, o co nam chodzi, gdy chcemy, żeby używało nocnika. Potrafi świadomie poczuć, kiedy chce mu się siusiu i wyraźnie to zakomunikować.


Aby samodzielnie korzystać z nocnika, dziecko musi się nauczyć:

– dostrzegać, że chce mu się siusiu (rozpoznawać uczucie parcia na pęcherz),

– kojarzyć, co to oznacza (że zaraz zacznie siusiać),

– umieć powstrzymać się przez chwilę,

– wiedzieć, co dalej robić (powiedzieć mamie albo pobiec do nocnika).


         Jak widać, oprócz dojrzałości fizycznej dziecko musi osiągnąć również odpowiedni poziom rozwoju emocjonalnego i psychicznego. Oczekujemy bowiem, że korzystając z nocnika, będzie samodzielnie nie tylko rozpoznawało odczucia płynące z wnętrza organizmu i kontrolowało odruchy, ale także prawidłowo reagowało na informacje otrzymywane od dorosłych. Wiadomo przecież, że nie wszędzie można się załatwić, czasami trzeba najpierw poszukać toalety.


Konieczne wsparcie

          Sama gotowość dziecka jednak nie wystarczy, choć może znacznie pomóc w rezygnacji z pieluch. Trzyletnie dziecko, które teoretycznie ma już pełną kontrolę nad swoimi zwieraczami, może nie sygnalizować potrzeb i cały czas załatwiać się w pieluchy, jeśli rodzice nie podejmują żadnych działań. Do opanowania umiejętności korzystania z nocnika dziecko potrzebuje bowiem sposobności do nauki i zachęty, swoistego przewodnictwa ze strony dorosłego. Ważne, żeby dorosły doceniał każdy sukces i pocieszał w chwilach porażki, które mogą się zdarzać nawet dziecku dawno korzystającemu z nocnika. Jeśli rodzice karcą je za to, że się zsikało, dziecko może to odebrać jako krytykę siebie samego. Karcenie, nie mówiąc już o karaniu, za coś, czego dziecko dopiero się uczy, może wywołać negatywne skutki: lęk przed załatwianiem się. Sposób, w jaki odzwyczajamy dziecko od sikania w pieluchę, ma bowiem duże znaczenie dla jego rozwoju emocjonalnego. Niektóre dzieci moczą się lub miewają bolesne zaparcia tylko dlatego, że w nieumiejętny sposób uczono je czystości. 


Wczesny trening

Wiele osób pamiętających czasy pieluch tetrowych jest przekonanych, że „dobrze wychowane” dziecko przestaje sikać w pieluchę przed ukończeniem pierwszego roku życia. Zdarza się, że rodzice zaczynają sadzać dziecko na nocnik, jak tylko nauczy się siadać. Stąd zapewne historie o niemowlakach siusiających do nocnika. Może się oczywiście zdarzyć, że maluch, który jest regularnie sadzany na nocniku po piciu, jedzeniu czy drzemce, rzeczywiście się załatwi. Nie ma to jednak nic wspólnego z samodzielnym, świadomym korzystaniem z nocnika. Jest to raczej wyrabianie odruchu załatwiania się w określonej sytuacji, przypominające tresurę nierozumiejącego, o co chodzi, zwierzątka. 
         Niewykluczone, że maluch nauczy się siusiać na nocnik na przykład po przebudzeniu, ale nadal będzie robił to automatycznie, bez świadomej kontroli. Kierowanie całą sytuacją będzie więc spoczywać na dorosłych, a sukces będzie uzależniony od ich konsekwencji i cierpliwości. Na świadome korzystanie z nocnika przyjdzie czas dopiero wtedy, gdy ciało i umysł dziecka do tego dojrzeją. Zatem wczesne rozpoczęcie treningu toaletowego wiąże się z przedłużeniem okresu przejściowego, wymagającego dużego zaangażowania dorosłych w ćwiczenia. Jeśli chcemy uniknąć niepotrzebnych frustracji, lepiej poczekać do momentu, aż dziecko będzie w stanie z nami współpracować w tym obszarze, rozumiejąc istotę całego toaletowego zamieszania.


Odpowiedni moment  

Najlepszym momentem do nauki korzystania z nocnika jest koniec drugiego roku życia dziecka. Dwulatkom bardzo zależy na tym, by jak najwięcej rzeczy robić samodzielnie, ponieważ dzięki temu czują się bardziej dorosłe. Jest to więc znakomita okazja do tego, żeby przekonać malucha, by swoje potrzeby również załatwiał jak dorosły. Dwuletni człowiek potrafi bowiem być bardzo dumny z nowej umiejętności. Naukę warto rozpocząć wiosną lub latem, kiedy wystarczy w ciągu dnia zdjąć dziecku pieluchę po to, by doświadczyło konsekwencji chodzenia bez niej.

Większość dzieci po kilku eksperymentach z mokrymi majtkami sama dochodzi do wniosku, że przyjemniej i wygodniej jest załatwiać się do nocnika. Dodatkową motywacją do nauki będą na pewno zachwyty całej rodziny towarzyszące sukcesom w tej dziedzinie. Należy pamiętać o tym, że zawartość nocnika jest dla dziecka efektem jego nowej umiejętności, dlatego chętnie pokazuje ją wszystkim domownikom. Warto się powstrzymać od robienia min i komentarzy na temat zapachu kupki, nawet jeśli zawartość nocnika kojarzy się nam niezbyt przyjemnie. Oznaki niechęci dziecko może zrozumieć jako dezaprobatę dla siebie samego i bardzo boleśnie przeżyć.    

          Trening toaletowy to trudna nauka i każde dziecko inaczej ją przechodzi. Jednym opanowanie tej umiejętności zajmuje trzy miesiące, drugim – cztery, a jeszcze innym – pół roku. Tu nie ma reguł. Niektóre dzieci opanowują umiejętność siadania lub chodzenia później niż rówieśnicy, podobnie jest z umiejętnością korzystania z nocnika. Nie świadczy to o żadnym zaburzeniu rozwojowym czy niższym poziomie zdolności i gorszych rokowaniach zdrowotnych na przyszłość. Treningu nie powinno się przyspieszać. Naukę korzystania z nocnika lepiej rozpocząć dopiero wtedy, gdy dziecko będzie do tego gotowe. Trzeba się też liczyć z możliwością regresji, spowodowaną chorobą lub trudnymi przeżyciami, na przykład narodzinami rodzeństwa lub powrotem mamy do pracy.  Wtedy malec może ponownie przestać kontrolować swoje potrzeby fizjologiczne.
 

Anna Ozimkiewicz, pedagog


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Tagi
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło


 zapamiętaj mnie


O nas   Regulamin   Polityka prywatności   Napisz do nas   Poleć nas  Reklama   Mapa Strony

EFS EFS EFS Powered by powered by php-fusion & Design by Matonor
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008 piastunka.pl, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu